Ciasto to jest chyba już prawie na każdym blogu, nie mogło go więc zabraknąć i u mnie;) Przepis na ciasto dostałam od teściowej. Piekę je na wyjątkowe okazje oraz obowiązkowo na Boże Narodzenie. Ciasto jest tak pyszne, że aż trudne je opisać słowami:) Idealnie kruche ciasto, chrupiące orzechy, delikatna beza i pyszny krem maślany. Do tego odrobina czekoladowej polewy... Tym razem odrobinę ułatwiłam sobie życie i do przygotowania kremu użyłam gotowej mieszanki na krem do karpatki Gellwe. Wyszedł bardzo delikatny, wspaniale kremowy i aromatyczny.
Jeśli jeszcze nie jedliście tego ciasta, koniecznie zapiszcie przepis!!
Ciasto:
2 i 1/2 szklanki mąki pszennej,
200g masła lub margaryny,
szklanka cukru pudru Gellwe,
4 żółtka,
2 łyżeczki proszku do pieczenia Gellwe.
Mąkę przesiać wraz z proszkiem do pieczenia i cukrem pudrem. Dodać żółtka oraz pokrojone w plasterki masło. Posiekać i zagnieść gładkie, kruche ciasto. Podzielić na dwie równe części. Każdą część rozwałkować i wyłożyć na przygotowane dwie jednakowe blaszki o wym. 25x36cm.
Dodatkowo:
4 białka,
słoik powideł śliwkowych (200ml),
szczypta soli,
200g orzechów włoskich.
Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Oba ciasta posmarować cienką warstwą
powideł śliwkowych, wyłożyć podzielona na pół pianę z białek oraz posiekane orzechy (ale nie
za drobno). Każde ciasto piec około piec 15 minut w temp. 180st. Ostudzić.
Krem:
150g masła lub margaryny,
500ml mleka,
opakowanie kremu do karpatki Gellwe.
W 3/4 szklanki mleka dokładnie rozmieszać mieszanką Gellwe. Resztę mleka zagotować. Na gotujące się mleko wlać mieszankę budyniowa, gotować około minuty na wolnym ogniu, stale mieszając, aż budyń zgęstnieje. Przykryć folią i odstawić do ostygnięcia. Miękkie masło utrzeć do białości, następnie
dodawać po łyżce zimnego budyniu. Kremem przełożyć ostudzone ciasta tak, by orzechy były na górze.
Polać polewą czekoladową.
Smacznego;)